ul. Szopena 1
Rejestracja pacjentów NFZ
17 850 93 40
Rejestracja pacjentów prywatnych i z firm
17 862 01 01 w.213
Raport z gabinetów dentystycznych. Próchnicę mają już trzylatki /Nowiny 24/
58 proc. trzylatków ma zepsute zęby – wynika z najnowszych badań. Niestety, wciąż pokutuje szkodliwe przekonanie, że mleczaków nie trzeba leczyć. Błąd. Próchnica grozi poważnymi chorobami, m.in. serca.
Regularne wizyty u dentysty to szansa na szybkie wykrycie powstającego ubytku.
(Fot. Dorota Awiorko)
3-letni Jaś Sowa z Rzeszowa ząbki myje dwa razy dziennie. - Nie muszę go wcale do tego namawiać. Syn sam wybiera sobie szczoteczki i potem chętnie szczotkuje nimi zęby – mówi Alina Sowa, mama chłopca.
Próchnica groźna nie tylko dla zębów
Jaś, w przeciwieństwie do wielu swoich rówieśników, ma wszystkie zęby zdrowe. Naukowcy w Warszawie przedstawili właśnie wyniki badań "Monitoring zdrowia jamy ustnej”. Są zatrważające: ponad połowa 3-latków ma popsute zęby!
- Próchnica u najmłodszych to problem, który bywa często bagatelizowany. Wielu rodziców jest wciąż przekonanych, że jak dziecko ma chorego mleczaka, to nie ma sensu go leczyć. Nic bardziej mylnego! – podkreśla Agnieszka Kuźniar-Wąs, stomatolog z Centrum Medycznego Medyk w Rzeszowie.
Bakterie z zepsutego zęba mogą powodować choroby jamy ustnej, układu pokarmowego. Są w stanie dostać się do krwi i wywołać poważne infekcje. W tym serca.
- Próchnica jest jednym z bardziej lekceważonych zagrożeń dla zdrowia. Spadek odporności może sprawić, że bakterie z chorego zęba wywołają poważne zakażenie w organizmie – ostrzega lek. med. Stanisław Mazur, internista i kardiolog z Rzeszowa.
Mniej pieniędzy na leczenie zębów
Aby uniknąć problemów, dziecko powinno trafić do dentysty, gdy w buzi pojawią się pierwsze mleczaki.
- Dziecko oswaja się wówczas z gabinetem i lekarzem. Regularne wizyty to także szansa na szybkie wykrycie powstającego ubytku. Leczenie jest wówczas szybsze i mniej bolesne – dodaje Agnieszka Kuźniar-Wąs.
W całym regionie umowy z NFZ ma ponad 600 gabinetów stomatologicznych. Tylko 55 z nich świadczy usługi dla dzieci i młodzieży.
- Chętnych byłoby więcej, gdyby NFZ lepiej płacił za leczenie najmłodszych. W czasie, który jest potrzebny na leczenie np. przedszkolaka, można przyjąć dwóch dorosłych - wylicza dentysta z Rzeszowa, proszący o anonimowość.
Szanse, że w najbliższym czasie to się zmieni, są znikome. W ub.r. na leczenie zębów oddział NFZ w Rzeszowie przeznaczył ponad 99 mln zł. W tym roku tylko 84 mln.
Ewa Kurzyńska

